Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antysemityzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antysemityzm. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 sierpnia 2011

Kłamca oświęcimski wzmocni szeregi polskich senatorów

"Oświęcim nie był obozem zagłady, lecz obozem pracy. Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni, bo są relacje, iż w obozie posiłki bywały trzy razy dziennie, a chorzy dostawali delikatną zupę, mleko i biały chleb" - zacytował Bendera, kandydata PiS na senatora, Wojciech Szacki w felietonie "Moc Bendera", opublikowanym w Gazecie Wyborczej.
Więcej na stronie Otwartej Rzeczpospolitej.

Bender z Kobylańskim

niedziela, 14 sierpnia 2011

Dramatyczna przygoda Żydówki we Wrocławiu

...czyli: wrocławski ONR uśmiecha się serdecznie

Znalezione w necie
Odwiedziłam ostatnio Wrocław w trakcie Ery nowe horyzonty i którejś nocy, wracając z centrum, poprosiłam przypadkowego chłopca o pomoc w wybraniu pasującego mi autobusu.
Chłopiec był rosłym osiłkiem w koszulce promującej jakiś jazgotliwy zespół metalowy, łysa głowa wydawała się minimalnie niepokojąca, głos raczej tubalny.
Po udzieleniu mi pomocy uznał, że mój autobus pasuje również jemu i zdecydował się poczekać nań ze mną.
Po krótkiej wymianie zdań "kto, skąd i po co" rozpoczął mnie wypytywać o przebieg wakacji. Wymieniłam kilka miast, w których miałam przyjemność wypoczywać, lecz kolegę zainteresował Kraków.
- Po co?
- Ach, odbywa się tam taki festiwal, na którym bywam od dziecka.
- Jaki?
- Festiwal Kultury Żydowskiej.
- Aha, po co???... I co ty tam robisz?
- (tu następuje długi opis, co można tam robić)
- A z kim ty się tam spotykasz?
- Cóż, z przyjaciółmi.
- ....To znaczy, że...ty...jesteś.....?!
- Tak, jestem.

W tym momencie byliśmy już w autobusie, chłopiec zbladł, poczerwieniał… Chwilę później oznajmił, że jest dzielnym żołnierzem ONR'u i zasypał mnie okrzykami, cytuję :

- Kumple mi nie uwierząąą! No, k***a, nie uwierzą! Jechałem z Żydówką autobusem! Nie uwierzą! Sam nie wierzę! Naprawdę?!

Wysiadł na tym samym przystanku, co ja, i aż do bramy domu, w którym miałam spać, pląsał naokoło, jak małe dziecko w przedwigilijnej histerii.
Dowiedziałam się w międzyczasie zaskakujących rzeczy.
Chłopiec ów uważał, że nienawidzi Żydów, bo rozkradają jego kraj, zapytany jak sądzi, ilu we Wrocławiu jest Żydów, odpowiedział:

- Nie wiem.. Pięćset tysięcy? Więcej?!

(Jednocześnie, żyjąc w mieście, gdzie co dzień ulicami spaceruje 500 000 Żydów, szalał ze szczęścia, że miał ze mną przyjemność siedzieć w busie).
Tutaj dowiadujemy się, jak to się dzieje, że tłumy dobrze zbudowanych żołnierzy ONR i NOP maszerują ulicami, nic sobie nie robiąc z II wojny światowej. 
Jej dla nich nie było. Oni naprawdę się boją, że wystarczy chwila nieuwagi i żydowska lawina ich zaleje.
Wyraził też zdziwienie, że wyglądam zaskakująco normalnie i dopytywał się, co mnie właściwie różni od innych kobiet..
Zakupił mi po drodze sok, pokrzepił, że nie spotkałam zamiast niego któregokolwiek z jego kolegów, bo  bym zginęła. Ani razu nie wykazał się jakąkolwiek agresją, odprowadził pod sam dom, cmoknął w policzek na do widzenia i podziękował za spotkanie.
Czułam się przy nim bezpiecznie jak w beciku.. na zasadzie, jak z kolegą z dzieciństwa, który wyrósł na bandziora i ma innych bandziorów pod sobą. Podejrzewam, że z każdym z jego kumpli spotkanych osobno sytuacja by się powtórzyła.
Jan, bo tak mu dali, dowiedział się, że nie mam rogów, kurzych stóp, jednego ucha wyżej, c**y w poprzek (o wszystkie te rzeczy nieśmiało mnie wypytał, tonem naiwnego pięciolatka) i spokojnie poczłapał do domu.
Następnego dnia obudziłam się z promiennym uśmiechem na twarzy.

Pozdrawiam
Izabela

sobota, 13 sierpnia 2011

"Do Auschwitz!" - mruknął mijany przechodzień


Jakub z Wrocławia -
jeden z eksperymentatorów i bohaterów publikacji
Kuba idzie ulicą i traktuje przebranie jak happening. Nie dotyka go, kiedy dzieciaki wołają za nim: Jude. Bo bluzgają na tego Żyda, nie mnie, myśli w duchu. Ale pod Arkadami słyszy od mijającego go emeryta: „Do Auschwitz!”.
I wtedy dopiero do niego dociera. Kamienieje w środku. Wciąż jestem wstrząśnięty. Sądziłem, że antysemityzm i nienawiść do innych można spotkać tylko na portalu „Frondy”.
A tymczasem normalny, przeciętny dziadek może twierdzić, że jeszcze za mało ludzi zginęło. Było mi wstyd za niego. Czułem się winny wobec tylu ofiar. Jak można nie mieć szacunku do śmierci? – zastanawia się Kuba.
Uczestnicy eksperymentu sądzili dotąd, że agresję wobec tzw. obcych na ulicy przejawia margines społeczny. Że rasistowskie okrzyki mogą wznosić bezrefleksyjnie dzieciaki albo agresywni napici kibole. A przede wszystkim, że problem dyskryminacji w Polsce jest nadmuchany przez poprawne politycznie media.
Dr Tryczyk: - Kuba wciąż się nie może po tym „Auschwitz” pozbierać. Oni poczuli się dotknięci po prostu jako ludzie. Bez znaczenia było przebranie. Ważne było człowieczeństwo w nich, które nie pozwala na dyskryminację drugiego człowieka. Mam nadzieję, że to, co przeżyli, trochę ich zaimpregnuje na retorykę rasistowską, którą mogą nasiąkać w swoim życiu.”
Więcej na stronie Stowarzyszenia "Otwarta Rzeczpospolita" w dzisiejszym przeglądzie prasy.

Synagoga szatana, czyli opluwanie synagogi

Nie interesują mnie schizmy w Kościele. Interesuje mnie retoryka antysemicka nawiedzonych. I estyma, jaką dzięki temu zdobywają wśród swoich wyznawców. Im bardziej antysemicki jest świecki lub duchowny katolicki, tym łatwiej mu zwerbować rzesze wiernych. Powiodło się ojcu Rydzykowi z Torunia w ten sposób. Już nie musi powtarzać swoich antysemickich bredni - wszyscy je mają we wdzięcznej pamięci. Wystarczy, że rozczapierzą palce kierując je w dół i przystawią do brody - to tajemny znak antysemitów. Kiwają sobie potakująco: chodzi o "starozakonnych", "pejsatych", "żydostwo". Bo przecież Żydzi są brodaci. Powiodło się też w ten sposób prałatowi Jankowskiemu z Gdańska. Na jego tzw. "homilie" - czyli kazania, którymi karmił swoją trzódkę przybywały tysiące. Duchownym wolno odmieniać słowo "Żyd" przez wszystkie przypadki, a zawsze w złym kontekście. Odbiorcy unikają tego słowa - przystawiają dłonie do brody i rozczapierzają palce. I uśmiechają się do siebie znacząco, a trochę szyderczo - w ich oczach widać wiedzę, jaką posiedli - najgorsze zło płynie od Żydów. Trzeba ich demaskować. Kto nie z nami, ten przeciwko nam. Ten - Żyd. Obowiązkiem tej specyficznej, lecz pewnie bardzo licznej grupy katolików, jest piętnowanie Żyda jako takiego. 
Teraz narodził się nowy katolicki wieszcz.


Znowu duchowny, kolejny ksiądz, który szczuje swoich wyznawców przeciwko Żydom. Już Kościół potępił jego praktyki, już się odcina, ale jakoś tak niemrawo. I bynajmniej nie z powodu opluwania żydowskiej religii. Zapewne, w tym nie byłoby nic aż tak złego. Chodzi o inne niuanse liturgiczne i ideologiczne. Na to, że Natanek obraża synagogę, nikt nie zwraca uwagi. Bo obrażanie synagogi nikogo nie obchodzi poza garstką Żydów. Obrażanie synagogi byłoby nawet w dobrym tonie.
Niestety, Natanek dopuszcza się innych przestępstw, tych skierowanych przeciw prawu kanonicznemu. On określa biskupów mianem Żydów, gdyż mówi, że tworzą "synagogę szatana".
Ów związek frazeologiczny: 'synagoga szatana' nosi wyraźne antyjudaistyczne piętno. Jest wrednie antysemicki.
Hierarchowie zapewne odetchnęli z ulgą, że Natanek nie mówi "kościół szatana" - o, wtedy, to by dopiero była obraza. Na szczęście jednak tak sprawy Natanek nie ujął. Za mówienie "kościół szatana" byłby ekskomunikowany ekspresowo, a że mówi "synagoga szatana", to - jak mniemam - nawet się może podobać...
Z tym, że klasyfikuje biskupów do synagogi, i to jest dla nich obraźliwe. Bo w ten sposób kieruje w ich stronę podejrzenie, że są Żydami. Że nie są dość katoliccy. Mnie atoli obraża zestawienie synagogi z szatanem. Ale nic nie wskóram. Bo każdy antysemicki obywatel polski może sobie wycierać synagogą swoją parszywą gębę i pozostanie bezkarny. A już szczególnie, gdy nosi sutannę - włos mu z zakutego łba nie spadnie. To taka polska katolicka tradycja.
Artykuł Tomasza Borejzy z wizji lokalnej w miejscu, gdzie Natanek działa.

środa, 3 sierpnia 2011

"Antysemityzm uszedł cało" - Jerzy Holcman

"Mam wrażenie, że dzięki ogólnemu skupieniu uwagi, tak naukowców jak i polityków, na problematyce Holokaustu, czyli jak mordowali bestialscy mordercy, jak cierpieli mordowani przez nich Żydzi, jak szmalcowali szmalcownicy i jak pomagali sprawiedliwi, antysemityzm – jedyny fundamentalny winowajca zaistnienia Holokaustu – uszedł cało, choć nie powinien był. (...)
Mity i przesądy antysemityzmu przedwojennego pokutują bezkarnie w polskiej świadomości i w polskim dyskursie politycznym do dnia dzisiejszego. Jeżeli ludzie nauki i intelektu kategorycznie i ostatecznie nie rozprawią się z tą dziwaczną kolekcją przesądów, następne pokolenia pojmować będą Holokaust jako rozwiązanie istotnego problemu politycznego, które jakkolwiek skuteczne, ze względu na zastosowaną metodykę przekroczyło dopuszczalne granice przyzwoitości."
Cały artykuł Jerzego Holcmana "Antysemityzm uszedł cało" -na łamach magazynu internetowego "Forum - Żydzi - Chrześcijanie - Muzułmanie".

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Skąd ta nienawiść? Opinie młodych Polaków o Żydach

Ruch nienawiści do całego świata? Głupota, a może niewiedza? Skąd się bierze mania wyższości u osób nietolerancyjnych? I dlaczego tak naprawdę Żydzi w XXI w. są prześladowani?
Opinie są skrajnie różne. Jednak nie można marginalizować problemu i udawać, że się go nie widzi. Póki jest czas na zmiany to należy je wprowadzać, przełamywać strach i rozmawiać.

Mateusz, uczeń technikum: Żydów do pieca trzeba wysłać! W każdym razie nie mają swojego państwa i się panoszą, i jeszcze mają wymagania, że im się coś niby należy.

Aleksandra, licealistka: Wczoraj opowiadałam cały wieczór o nich kawały. Wiesz, jak się nazywa żydowski klub piłkarski? Zagłada Oświęcim. W końcu dowcipy o skąpych Żydach, krętaczach czy oszustach nie wzięły się ,,z nieba” - coś w tym musi być.

Jarosław, uczeń technikum: Wszystko jest w żydowskich rękach, za dużo Żydów w naszym rządzie. To, co najlepsze, biorą dla siebie. Nic nie dadzą za darmo, muszą mieć jakąś korzyść z tego.

Weronika Rudnicka na Portalu "Wiadomości24.pl", reklamującym się jako największy serwis dziennikarstwa obywatelskiego zebrała opinie młodych Polaków na temat Żydów i poprosiła o komentarze. Jej intencją jest próba zrozumienia antysemickich przekonań i postaw młodego pokolenia. I zwalczanie tych przekonań i postaw.

Całość w artykule "Skąd ta nienawiść? Opinie młodych Polaków o Żydach"
Fot. Weronika Rudnicka/Cmentarz Żydowski - tył nagrobka

sobota, 30 lipca 2011

Wystrzegajmy się takich "przyjaciół"

  - Żydzi i muzułmanie muszą się strzec antymuzułmańskich ekstremistów, którzy głoszą poparcie dla Izraela i syjonizmu – uważa Abraham Foxman, dyrektor amerykańskiej AntiDefamation League.

Cały tekst pod linkiem: http://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=news&subpage1=news00&infopassid1=12755&scrt1=sn

Bredzenie norweskiego mordercy stanowi przypomnienie dla nas wszystkich, że musimy zawsze być czujni wobec tych, w których miłość do narodu żydowskiego zrodziła się z nienawiści do muzułmanów czy Arabów.

piątek, 29 lipca 2011

Dwóch obywateli Biłgoraja: Artur Bara i niejaki Marian Jagusiewicz

Chodzi o upamiętnienie zamieszkiwania w Biłgoraju Isaaka Bashevisa Singera, noblisty. Najlepszą formą tegoż upamiętnienia byłoby nazwanie jednej z ulic jego nazwiskiem. Chce tego Artur Bara ze Stowarzyszenia Kulturalnego im. Isaaka Bashevisa Singera w Biłgoraju.
Przeciwny projektowi jest Marian Jagusiewicz, który nazwał pomysłodawców uhonorowania Singera "zwolennikami propagowania zła i niszczenia polskiej kultury, wartości narodowych i katolickich".
Na razie batalię wygrywa ten drugi. Projekt zdjęto z porządku obrad miejskiej rady...

Życzę Panu Arturowi i całemu Stowarzyszeniu, by wbrew wyczynom Jagusiewicza udało się uczynić Singera patronem jednej z biłgorajskich ulic.

Antyizraelskość jako przejaw antysemityzmu w Niemczech

fot. http://www.znak.org.pl
"Podejmowana przez niemiecką lewicę krytyka Izraela i wezwania do bojkotu towarów izraelskich mają charakter antysemicki i zakorzenione są w marksistowskiej nienawiści do Żydów – dowodzi publicysta Joachim Käppner.

W 1988 roku Erich Honecker zapewniał żydowskich gości zgromadzonych w siedzibie Rady Państwa z okazji 40 rocznicy pogromu Żydów w hitlerowskich Niemczech, że enerdowscy komuniści będą kontynuować batalię antyfaszystowską. Ale w 1989 roku enerdowski profesor historii Olaf Groehler stwierdził, że kierownictwo partii komunistycznej "nie było w stanie nawet w przybliżeniu zrozumieć, czym tak naprawdę był Holokaust".
Obecna debata Partii Lewicy o tym, jak daleko można się posunąć w krytyce Izraela i w jakim momencie przeradza się ona w antyżydowskie resentymenty stanowi echo zasadniczej dyskusji na temat stosunku komunizmu do Żydów.

Dziś zachodnioniemiecka lewica ostentacyjnie demonstruje swą solidarność z Palestyńczykami, co skłania intelektualistów do burzliwej dyskusji o "lewicowym antysemityzmie". Z pewnością można się doszukać ziarna prawdy w zarzucie pod adresem niemieckiej lewicy, że dzieci i wnuki pokolenia sprawców uczyniły celem swych obsesji i uprzedzeń akurat państwo żydowskie – np. umieszczając na stronie internetowej jednej z komórek Partii Lewicy gwiazdę Dawida wpisaną w swastykę."

Całość artykułu:
http://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=pressreview&subpage1=pressreview00&infopassid1=3860&scrt1=sn