wtorek, 27 września 2011

Obyście zostali zapisani na dobry rok



Nowy rok we wrześniu? Tak! Społeczność żydowska na całym świecie będzie świętować nowy, 5772 rok, już wieczorem, 28 września. Wtedy przypada wigilia święta Rosz ha-Szana.
Rosz ha-Szana to rocznica stworzenia świata oraz początek żydowskiego roku. Obchodzone jest pierwszego i drugiego dnia miesiąca Tiszri, przypadającego zazwyczaj na wrzesień-październik w kalendarzu gregoriańskim.
W Rosz ha-Szana Bóg ocenia ludzi i zapisuje ich losy w dwóch księgach: sprawiedliwych w Księdze Życia, a zatwardziałych grzeszników w Księdze Śmierci. Wszystkich pozostałych Bóg jeszcze osądzi i zdecyduje o ich losach. Tym ostatnim wyznacza się dziesięć dni na poprawę do Jom Kipur (Dnia Pojednania). Stąd w Rosz ha-Szana Żydzi składają sobie życzenia „Obyście zostali zapisani na dobry rok”.
Literowy zapis nadchodzącego żydowskiego Nowego Roku tworzy słowo „esew” (trawa), niech więc rok 5772 będzie jak trawa, która rozwija się, więdnie i ponownie odżywa. Żydzi często także są jak trawa, czasami rozwijają się i kwitną, a czasami więdną. Zawsze jednak wierzymy, że mają moc odrodzenia się. – mówi Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski.
Tradycyjnie w święto odbywa się taszlich, czyli symboliczne oczyszczenie z grzechów. Obrzęd polega na wyrzuceniu do nurtu wody okruchów z kieszeni. Społeczność Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie będzie dokonywać obrzędu nad Wisłą. Święto Rosz ha-Szana obwieszcza dźwięk dęcia w szofar – tradycyjny róg barani.
W wigilię święta Żydzi spotykają się na uroczystej wieczerzy. Posiłek rozpoczyna się od medytacji, podczas których prosimy Haszem o pomoc w przybliżeniu nas samych i całej ludzkości do ideałów, które staramy się osiągnąć. Jemy granaty, aby się rozmnażać i wypełniać nasionami Tory. Spożywamy jabłka i miód, aby mieć słodki rok. Istnieje wiele tradycji dotyczących tego, jakie potrawy należy spożywać podczas święta, jednak to, co jest istotne w tym zwyczaju, to fakt, że symbolizują one naszą wizję ulepszania świata.— mówi Rabin Tyson Herberger, nowy rabin pomocniczy w Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.
Szana Towa !
Szczęśliwego Nowego Roku! 

Z okazji Nowego Roku Rosz ha-Szana 5772 najlepsze życzenia dobrego i słodkiego roku  Obyście zostali zapisani na dobry rok
SZANA TOWA U'METUKA


Program w warszawskiej Gminie 

Program w Gminie Postępowej  

Chabad Lubawicz

niedziela, 25 września 2011

Przemówienie Premiera Izraela w ONZ



Premier Izraela Benjamin Netanjahu wygłosił następujące przesłanie, skierowane do ONZ dziś po południu, koncentrując się przede wszystkim na ofercie Palestyńczyków dotyczącej ich państwowości:

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu:

Panie i panowie, Izrael rozszerzył swoje terytoria w pokoju od chwili, gdy powstał 63 lat temu. W imieniu Izraela i narodu żydowskiego wyciągam rękę na zgodę również dzisiaj. Kieruję ją do społeczeństw Egiptu i Jordanii, po nową przyjaźń z sąsiadami, z którymi zawarliśmy pokój. Kieruję ją do społeczeństwa Turcji, z szacunkiem i nadzieją. Kieruję ją do społeczeństw Libii i Tunezji, z podziwem dla tych, którzy próbują budować demokratyczną przyszłość. I rozszerzam swoje przesłanie na inne narody Afryki Północnej i Półwyspu Arabskiego, z którym chcemy stworzyć nowy początek. Kieruję je do narodów Syrii, Libanu i Iranu, z podziwem za odwagę walczących przeciwko brutalnym represjom.

Ale przede wszystkim, chciałbym wyciągnąć moją rękę do narodu palestyńskiego, z którym staramy się o sprawiedliwy i trwały pokój. (Oklaski)

Panie i panowie, w Izraelu nigdy nie ubywa naszej nadziei na pokój. Nasi naukowcy, lekarze, innowatorzy wdrażają swój geniusz, aby poprawić świat jutra. Nasi artyści, nasi pisarze, wzbogacają dziedzictwo ludzkości. Teraz wiem, że to nie jest dokładnie obraz Izraela, który jest często przedstawiany na tym forum.

Po tym wszystkim, to właśnie tutaj w 1975 roku, odwieczne pragnienie mojego ludu, aby przywrócić życie naszego narodu w naszej starej biblijnej ojczyźnie – okrzyknięto haniebnie jako rasizm. I właśnie tutaj, w 1980 roku, właśnie tutaj, historyczne porozumienie pokojowe między Izraelem a Egiptem nie było chwalone, lecz potępione!

To właśnie tutaj rokrocznie Izrael jest niesprawiedliwie potępiany. To wyróżnienie przez potępienie zdarza się częściej niż wszystkie narody świata razem wzięte. Dwadzieścia jeden spośród 27 rezolucji Zgromadzenia Ogólnego potępiło Izrael - jedyną prawdziwą demokrację na Bliskim Wschodzie.

Cóż, to jest – była niefortunna część instytucji ONZ. Jak w teatrze absurdu. Choćby obwoływanie Izraela „czarnym charakterem”, które często jest rzucane przez prawdziwe czarne charaktery w rolach głównych: Kadafiego z Libii pod przewodnictwem Komisji ONZ ds. Praw Człowieka; z Irak Saddama czele komisji ONZ do spraw Rozbrojenia.

Można powiedzieć, że to już przeszłość. Cóż, oto co się dzieje teraz - teraz, dzisiaj. Liban kontrolowany przez Hezbollah przewodniczy Rady Bezpieczeństwa ONZ. Oznacza to w rezultacie, że organizacja terrorystyczna przewodniczy organowi, któremu powierzono zapewnienie światowego bezpieczeństwa.

Nie można temu zaprzeczyć.

Więc tutaj, w ONZ, większość automatycznie może podejmować wszelkie decyzje. Mogą zdecydować, że słońce zachodzi na zachodzie i podwyżki na zachodzie. Myślę, że pierwsza decyzja jest już z góry ustalona. Ale mogą również zdecydować – i tak zdecydowali, że Ściana Płaczu w Jerozolimie, najświętsze miejsce judaizmu jest okupowanym terytorium palestyńskim.

A jednak nawet tutaj w Walnym Zgromadzeniu, prawda może czasem się przebić. W 1984 roku, kiedy został mianowany ambasador Izraela przy ONZ, byłem z wielkim rabinem Lubavich. Powiedział do mnie - i panie i panowie, nie chcę nikogo z was urazić, ale własnym doświadczeniem służyć tutaj. Wiem, że jest pośród Was wiele osobistości, wielu zdolnych i przyzwoitych ludzi, którzy reprezentują swoje narody. Ale oto co rebe powiedział do mnie, powiedział: „będziesz służył w domu wielu kłamstw”. A potem powiedział: „pamiętaj, że nawet w najciemniejszych miejscu światło świecy widać daleko i szeroko”.

Dzisiaj mam nadzieję, że światło prawdy zaświeci, choćby na kilka minut, w tej sali, bo zbyt długo jest miejscem ciemności dla mojego kraju. Jako premier Izraela, nie przyszedłem tutaj, aby zasłużyć sobie na oklaski. Przyjechałem tu, aby mówić prawdę. (. Cheers, oklaski) Prawda jest taka - prawdą jest, że Izrael chce pokoju. Prawda jest taka, że ​​chcemy pokoju. Prawdą jest, że na Bliskim Wschodzie przez cały czas, ale szczególnie w tych dniach zamętu, pokój musi być zakotwiczony w bezpieczeństwie. Prawdą jest, że nie możemy osiągnąć pokoju poprzez rezolucje ONZ, tylko w drodze bezpośrednich negocjacji między stronami. Prawda jest taka, że ​​do tej pory Palestyńczycy odmówili negocjacji. Prawda jest taka, że ​​Izrael chce pokoju z państwem palestyńskim, ale Palestyńczycy chcą państwa bez pokoju. A prawdą jest to, że nie należy do tego dopuścić.

Panie i panowie, kiedy pierwszy raz przyjechałem tu 27 lat temu, świat był podzielony między Wschodem i Zachodem. Od tego czasu Zimnej Wojny wielkie cywilizacje obudziły się po wiekach snu, setki milionów zaczęły wychodzenie z ubóstwa, niezliczone więcej są gotowi do naśladowania, i niezwykłe jest to, że do tej pory ta monumentalna historyczna zmiana w dużej mierze odbywała się pokojowo. Jednak nowotwór złośliwy, który zagraża pokojowi wszystkich, jest teraz coraz mocniejszy między Wschodem a Zachodem. Jego celem nie jest wyzwolenie, lecz zniewolenie, nie budowanie, ale zniszczenie.

Nowotworem złośliwym jest dziś wojujący islam. Przyobleka się w płaszcz wielkiej wiary, a jednak z zapamiętaniem morduje Żydów, chrześcijan i muzułmanów. W dniu 11 września zabił tysiące Amerykanów, bliźniacze wieże obracając w zgliszcza. Ostatniej nocy położyłem wieniec na pomniku upamiętniającym 9 / 11. To było wzruszające. Ale jak jadę tam, jedyne, co odbija się echem w mojej głowie, to skandaliczne słowa prezydenta Iranu na tym podium wczoraj. Sugerował, że 9 / 11 był amerykańskim spiskiem. Niektórzy z was byli wtedy na tej sali. Każdy z was powinien. (Oklaski)

Od 9 / 11, wojujący islamiści zabili wielu innych niewinnych ludzi - w Londynie i Madrycie, w Bagdadzie i Mumbai, w Tel Awiwie i Jerozolimie, w każdej części Izraela. Uważam, że największym niebezpieczeństwem stojącym przed naszym świecie jest fanatyzm uzbrojony w broń jądrową. I to jest właśnie to, co Iran usiłuje zrobić.

Czy można sobie wyobrazić człowieka, który tu był wczoraj - można go sobie wyobrazić uzbrojonego w broń jądrową? Społeczność międzynarodowa musi powstrzymać Iran, zanim będzie za późno. Jeśli Iran nie zostanie zatrzymany, wszyscy staniemy przed widmem terroryzmu jądrowego, a Arabska Wiosna może wkrótce stać się irańską zimą. To byłaby tragedia. Miliony Arabów z hasłami wolności na ulicach zastąpiły tyranie, i nikt nie będzie korzystać więcej niż Izrael, jeśli zwyciężą te zobowiązania do wolności i pokoju.

To jest moja gorąca nadzieja. Ale jako premierowi Izraela myślenie życzeniowe nie może stanowić zagrożenia dla przyszłości państwa żydowskiego. Liderzy muszą zobaczyć rzeczywistość taką, jaka jest, nie taką, jaka być powinno. Musimy zrobić wszystko, aby kształtować przyszłość, ale nie możemy uciec od zagrożeń współczesności.

A świat wokół Izraela jest zdecydowanie coraz bardziej niebezpieczny. Wojujący islam już zapanował nad Libanem i w Strefie Gazy. Są zdecydowani doprowadzić do zerwania traktów pokojowych między Izraelem a Egiptem i między Izraelem a Jordanią. Wiele tym zatrutych  umysłów arabskich przeciwko Żydom i Izraelowi, przeciwko Ameryce i Zachodowi. Nie sprzeciwiają się polityce Izraela, lecz istnieniu Izraela.

Niektórzy teraz twierdzą, że jeśli chcemy spowolnić proces rozprzestrzeniania się wojującego islamu, zwłaszcza w tych burzliwych czasach, ich zdaniem, Izrael musi pospieszyć z ustępstwami w dziedzinie terytorialnych kompromisów. Ta teoria wydaje się prosta. Zasadniczo jest tak: oddaj terytorium za cenę zaawansowanego pokoju. Umiarkowani zostaną wzmocnieni, radykałowie będą zapędzeni do narożnika. I nie martwmy się o komplikujące tę sprawę brzydkie szczegóły: jak Izrael rzeczywiście miałby się wówczas bronić; przecież wojska międzynarodowe wykonają tę pracę.

Ci ludzie mówią do mnie ciągle: Wystarczy złożyć jednostronne oferty i wszystko się ułoży. Jest tylko jeden problem z tą teorią. Staraliśmy się ją wcielić w praktyce, ale nie zadziałała. W 2000 roku Izrael dokonał jednostronnej oferty pokojowej, który wyszła naprzeciw praktycznie wszystkim palestyńskim żądaniom. Arafat ją odrzucił. Palestyńczycy następnie przypuścili atak terroru, który pochłonął tysiące Izraelczyków.

Premier Olmert potem zdecydował się na jeszcze radykalniejsze jednostronne oferty, w 2008 roku. Prezydent Abbas nawet mu nie odpowiedział.

Ale Izrael zrobił więcej niż tylko składanie jednostronnych ofert. My rzeczywiście opuściliśmy te terytoria. Wycofaliśmy się z Libanu w 2000 roku i każdego centymetra kwadratowego Gazy w 2005 roku. To nie przyniosło nam spokoju przed islamską burzą, wojującą burzą Islamu, która nam zagraża. To tylko przybliżyło ku nam tę burzę i uczyniło ją jeszcze silniejszą.

Hezbollah i Hamas wystrzeliły tysiące rakiet w nasze miasta z opuszczonych terytoriów. Spójrzcie, kiedy Izrael opuścił Liban i Strefę Gazy, umiarkowani nie pokonali radykałów,  łagodni zostali wchłonięci przez szowinistów. I z przykrością muszę stwierdzić, że siły międzynarodowe, takie jak UNIFIL w Libanie i UBAM w Strefie Gazy nie powstrzymały radykałów od atakowania Izraela.

Wyszliśmy z Gazy z nadzieją na pokój.

Nie zamrażaliśmy budowy osiedli w Strefie Gazy, wysiedliliśmy osadników. Zrobiliśmy dokładnie to, co teoria nakazywała: Wynoś się, powróć do granic z 1967 roku, zdemontuj osiedli.

I nie sądzę, żeby ktoś pamiętał, jak daleko poszliśmy na ustępstwa, by osiągnąć cel. Mamy tysiące ludzi wysiedlonych ze swoich domów. Zabraliśmy dzieci z ich szkół i przedszkoli. Zburzyliśmy buldożerami synagogi. A nawet przenieśliśmy ciała bliskich z ich grobów. I wtedy, po tym wszystkim, daliśmy klucze Gazy prezydentowi Abbasowi.

Jak głosi teoria, wszystko to powinno się przyczynić do budowania spokoju w Strefie Gazy przez prezydenta Abbasa i Autonomię Palestyńską. Może pamiętacie, że cały świat nas pochwalił. Przyklaskiwali naszemu wycofaniu, jako aktowi wielkiego męża stanu. To był odważny akt pokoju.

Ale panie i panowie, nie uzyskaliśmy spokoju. Mamy wojnę. Mamy Iran, który za pośrednictwem serwera proxy i Hamasu natychmiast wyrzucił stamtąd Autonomię Palestyńską. Autonomia Palestyńska upadła w ciągu dnia - w jeden dzień.

Prezydent Abbas powiedział na tym podium, że Palestyńczycy są uzbrojony tylko w ich nadzieje i marzenia. Tak, w nadzieje, marzenia i 10 tysięcy pocisków i rakiet Grad dostarczonych przez Iran, by nie wspomnieć o rzece śmiercionośnej broni teraz płynącej do Strefy Gazy z Synaju, z Libii i od innych.

Tysiące rakiet już spadały na nasze miasta. Tak więc można zrozumieć, że biorąc pod uwagę to wszystko, Izraelczycy słusznie zapytują: Czy do tego samego mamy dopuścić ponownie na Zachodnim Brzegu? Zobaczcie, większość naszych miast na południu kraju znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od Gazy. Ale w centrum kraju, naprzeciwko Zachodniego Brzegu, nasze miasta są kilkaset metrów lub co najwyżej kilka kilometrów od granicy Zachodniego Brzegu.

Chcę zapytać. Czy ktoś z was zdecydowałby się sprowadzić niebezpieczeństwo tak blisko miast, do swoich rodzin? Czy można tak lekkomyślnie działać, szermując życiem swoich obywateli? Izrael jest przygotowany na istnienie państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu, ale nie jesteśmy przygotowani na kolejny Gazę. I dlatego musimy mieć realne gwarancje bezpieczeństwa, których Palestyńczycy po prostu odmawiają, nie podejmując negocjacji z nami.

Izraelczycy pamiętają gorzkie lekcje Gazy. Wielu krytyków Izraela je ignoruje. Oni nieodpowiedzialnie doradzają Izraelowi, by dobrowolnie wkroczył na tę samą niebezpieczną ścieżkę ponownie. Przeczytajcie, co ci ludzie mówią i to tak, jakby nic się nie stało - po prostu powtarzając te same informacje, te same wzory, jak gdyby nic do tej pory się nie stało.

I krytycy nadal naciskają na Izrael do daleko idących ustępstw, bez uprzedniego zapewnienia bezpieczeństwa Izraelowi. Chwalą tych, którzy nieświadomie karmią nienasyconego krokodyla wojującego islamu, jak mężów stanu. Osądzili jako wrogów pokoju tych, którzy twierdzą, że najpierw musimy zbudować solidne bariery, aby uchronić się przed krokodylem, lub przynajmniej wsadzić żelazny pręt między rozwarte szczęki.

Tak więc w obliczu etykiet i oszczerstw, Izrael musi wysłuchać lepszej rady. Lepsza zła prasa niż dobra pochwała, a jeszcze lepsze byłoby sprawiedliwe rozeznanie sytuacji, którego sens historyczny wykracza poza śniadanie, i który uznaje uzasadnione obawy Izraela o własne bezpieczeństwo.

Wierzę, że w poważnych negocjacji pokojowych, te potrzeby i problemy mogą znaleźć właściwe rozwiązanie, ale nie będą rozpatrywane bez negocjacji. I potrzeb jest wiele, właśnie dlatego, że Izrael jest tak małym krajem. Bez Judei, i Samarii, Zachodniego Brzegu, Izrael ma zaledwie 9 mil szerokości.

Chcę, abyście umieścili go we właściwej perspektywie, bo wszyscy jesteśmy teraz w mieście. To około dwóch trzecich długości Manhattan. Jest to odległość między Battery Park i Columbia University. I nie zapominajcie, że ludzie, którzy mieszkają w Brooklynie i New Jersey są znacznie ładniejsi od niektórych sąsiadów Izraela.

Więc jak - w jaki sposób chronić taki malutki kraj, otoczony przez ludzi, którzy poprzysięgli mu zniszczenie i są uzbrojeni po zęby przez Iran? Oczywiście, nie da się bronić go od wewnątrz i samotnie ze względu na zbyt wąską przestrzeń. Izrael potrzebuje większej strategicznej głębi, i właśnie dlatego 242 rezolucja Rady Bezpieczeństwa nie wymaga od Izraela, by opuścił wszystkie terytoria zajęte w wojnie sześciodniowej. Mówi o wycofaniu się z terytoriów, ale tylko do granic zabezpieczenia i obrony. I do obrony Izrael musi zatem utrzymać długoterminową izraelską obecność wojskową w krytycznych obszarach strategicznych na Zachodnim Brzegu.

To wyjaśniłem prezydentowi Abbasowi, który odpowiedział, że jeśli państwo palestyńskie ma być suwerennym krajem, nigdy nie zaakceptuje takiego rozwiązania. Dlaczego nie? Ameryka miała oddziały w Japonii, Niemczech i Korei Południowej przez ponad pół wieku. Wielka Brytania miała przestrzeń powietrzną na Cyprze lub raczej bazę lotniczą na Cyprze. Francja pozostawiła swoje siły w trzech niezależnych państwach afrykańskich. Żadne z tych państw nie twierdzi, że nie jest suwerenne.

Jest wiele innych ważnych kwestii bezpieczeństwa, którymi również należy się zająć. Zapoznajmy się z kwestią przestrzeni powietrznej. Ponownie, małe wymiary Izraela powodują ogromne problemy bezpieczeństwa. Ameryka może być przekraczana przez samolot odrzutowy w sześć godzin. Przelot nad Izraelem zajmuje trzy minuty. Więc ta mała przestrzeń powietrzna Izraela ma być przekrojona na pół, biorąc pod uwagę państwo palestyńskie nie żyjące w pokoju z Izraelem?

Nasze główne międzynarodowe lotnisko jest kilka kilometrów od Zachodniego Brzegu. Bez gwarancji pokoju, czy nasze samoloty nie staną się celem dla rakiet przeciwlotniczych umieszczonych w sąsiedztwie państwa palestyńskiego? A jak zaprzestać tranzytu na Zachodni Brzeg? To nie jest tylko kwestia Zachodniego Brzegu, ale na Zachodzie góry Banku. Tam po prostu rozpościera się przybrzeżna równina, gdy większość ludności Izraela osiedliła się poniżej płaskowyżu. Jak możemy zapobiec przemytowi w te góry rakiet, które mogą zostać wystrzelone w nasze miasta?

Mówię o tych problemach, ponieważ nie są to problemy czysto teoretyczne. Są one jak najbardziej realne. I dla Izraelczyków są sprawą życia i śmierci. Wszystkie te potencjalne pęknięcia w bezpieczeństwie Izraela muszą być zamknięte odpowiednimi deklaracjami państwa palestyńskiego w porozumieniu pokojowym, nie później, bo jeśli zostawimy to na później, nie będą nigdy zamknięte. I te problemy wybuchną nam w twarz, a pokój eksploduje.

Palestyńczycy powinni najpierw uzyskać porozumienie z Izraelem, a następnie starać się o międzynarodowe uznanie. Ale chcę to podkreślić, że podpisaniu układu pokojowego Izrael nie będzie ostatnim krajem, który powita państwo palestyńskie jako nowego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych. Będziemy w pierwszej kolejności. (Oklaski)

I jest jeszcze jedno. Hamas naruszył prawo międzynarodowe, przetrzymując naszego żołnierza Gilada Szalita w niewoli od pięciu lat.

Nie pozwolono nawet na wizytację Czerwonemu Krzyżowi. Jest przetrzymywany w lochu, w ciemności, wbrew wszelkim konwencjom międzynarodowym. Gilad Szalit jest synem Aviva i Noam Szalit. Jest wnukiem Zvi Szalita, który ocalał z Holokaustu, bo jako chłopiec przybył w 1930 roku do ziemi Izraela. Gilad Szalit jest synem izraelskiej rodziny. Każdy naród reprezentowany tutaj powinien domagać się jego natychmiastowego uwolnienia. (Oklaski) Jeśli chcecie podjąć uchwałę o Bliskim Wschodzie, to uchwalcie należną rezolucję. (Oklaski)

Panie i panowie, w zeszłym roku w Izraelu w Bar-Ilan University, w tym roku w Knesecie i w Kongresie USA, przedstawiłem swoją wizję pokoju, w którym zdemilitaryzowane państwo palestyńskie uznaje państwo żydowskie. Tak, państwo żydowskie. Po tym, jest to ONZ-owskie gremium uznało państwo żydowskie 64 lat temu. Sądzicie, że nadszedł już czas, by Palestyńczycy doczekali tego samego?

Żydowskie państwo Izrael będzie zawsze chronić prawa wszystkich mniejszości, w tym ponad 1 miliona arabskich obywateli Izraela. Chciałbym móc powiedzieć to samo o przyszłości państwa palestyńskiego, ale palestyńskim urzędnikom udało się wyrazić właśnie tu w Nowym Jorku rzeczywistą ideę: mówią o państwie palestyńskim, do którego nie mają  prawa jacykolwiek Żydzi. Będą Żydzi bezpaństwowcy – Judenrein. To zalążek czystek etnicznych. Istnieją przepisy dziś w Ramallah, które sprawiają, że za sprzedaż ziemi Żydom groziła kara śmierci. To jest rasizm. A wiemy, jakie prawo to wywołuje.

Izrael nie ma zamiaru czegokolwiek zmienić w demokratycznym charakterze naszego państwa. Po prostu nie chcemy Palestyńczyków, którzy by próbowali zmienić żydowski charakter naszego państwa. (Oklaski) Chcemy zrezygnować z wizji zalania Izraela milionami Palestyńczyków.

Prezydent Abbas stojąc tutaj powiedział tylko, że istotą konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest osadnictwo. Cóż, to dziwne. Nasz konflikt szaleje i szalał przez blisko pół wieku przed rozpoczęciem izraelskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu. Jeśli więc, co prezydent Abbas mówi, jest to prawda, to myślę, że ma na myśli „osadnictwo” w Tel Awiwie, Hajfie, Jaffie, Beer Sheva. Czyli to, co miał na myśli na drugi dzień, kiedy powiedział, że Izrael zajmuje palestyńską ziemię od 63 lat. Nie powiedział, od 1967 r., powiedział – od 1948 roku. Mam nadzieję, że ktoś zechce zadać mu to pytanie, ponieważ pokazuje prostą prawdę: sednem konfliktu nie jest osadnictwo. Osiedla są wynikiem konfliktu. (Oklaski)

Rozliczenia być muszą – to problem, którym mamy się zająć i rozwiązać w trakcie negocjacji. Ale sednem konfliktu zawsze była i niestety pozostaje odmowa Palestyńczyków do uznania państwa żydowskiego w jakiejkolwiek granicy.

Myślę, że nadszedł czas, by przywódcy palestyńscy zaakceptowali uznanie przez wszystkich poważnych międzynarodowych liderów, od Lorda Balfoura i Lloyda George’a w 1917 roku, przez prezydenta Trumana w 1948 roku, aż do prezydenta Obamy, zaledwie dwa dni temu tutaj: „Izrael jest państwem żydowskim!”. (Oklaski)

Prezydencie Abbas, zaprzestań drążenia tej kwestii. Rozpoznaj państwo żydowskie i pogódź się z nami. W takim prawdziwym pokoju Izrael jest przygotowany na bolesne kompromisy. Wierzymy, że Palestyńczycy nie powinni być ani obywatelami Izraela, ani tym bardziej jego poddanymi. Powinni żyć w wolnym własnym państwie. Ale powinno być ono gotowe, podobnie jak my, na kompromis. I wiemy, że są gotowi do kompromisu i pokoju, wraz z rozpoczęciem na poważnie akceptacji wymogów bezpieczeństwa Izraela, kiedy zaprzestanie się zaprzeczać naszej historycznej więzi z naszą starożytną ojczyzną.

Często słyszę, jak oskarża się Izrael o judaizację Jerozolimy. To tak jakby oskarżać Amerykę o amerykanizację Waszyngtonu lub Brytyjczyków o anglicyzację Londynu. Wiecie, dlaczego jesteśmy nazwani "Żydami"? Ponieważ pochodzimy z Judei.

W swoim biurze w Jerozolimie mam starożytną pieczęć. Jest to sygnet żydowskiego urzędnika z czasów biblijnych. Pieczęć została znaleziona tuż obok zachodniego muru i jej historia sięga 2700 roku, do czasów króla Ezechiasza. Ma podpis żydowski wygrawerowane w języku hebrajskim. Brzmi: Netanjahu. To jest moje nazwisko. Moje imię, Benjamin, sięga tysięcy lat wstecz, Benjamin - Beniamin - syna Jakuba, który był znany także jako Izrael. Jakub i jego 12 synów przemierzało te same wzgórza Judei i Sumeru 4000 lat temu, co świadczy o ciągłej obecności Żydów na tej ziemi od wieków.

Ci Żydzi, którzy zostali wygnani z naszej ziemi, nigdy nie przestali marzyć o powrocie tutaj: Żydzi w Hiszpanii, w przededniu ich wydalenia; Żydzi na Ukrainie, uciekający przed pogromami, walczący Żydzi w getcie warszawskim, kiedy naziści je okrążyli. Oni nigdy nie przestał się modlić i nigdy nie przestali tęsknić. Szeptali: „W przyszłym roku w Jerozolimie. W przyszłym roku w ziemi obiecanej”. (Oklaski)

Jako premier Izraela, mówię za sto pokoleń Żydów, którzy rozproszyli się po całej ziemi, którzy cierpieli wszelkie zło pod słońcem, ale nigdy nie porzucili nadziei na przywrócenie ich życia narodowego w jednym tylko państwie żydowskim.

Panie i panowie, ja nadal wyrażam nadzieję, że prezydent Abbas będzie moim partnerem w dziele pokoju. Ciężko pracowałem dla jego utrwalenia. Pewnego dnia wróciłem do biura, zadzwoniłem z apelem o bezpośrednie negocjacje bez warunków wstępnych. Prezydent Abbas jednak nie odpowiedział. Więc nakreśliłem wizję pokoju dwóch państw dla dwóch narodów. Nadal nie odpowiedział. Usunąłem setki blokad dróg i punktów kontrolnych w celu ułatwienia swobodnego przemieszczania się po obszarach palestyńskich, co ułatwiło fantastyczny wzrost gospodarki palestyńskiej. Ale znowu – bez odpowiedzi. Podjąłem bezprecedensowy krok wstrzymania budowy nowych budynków w osiedlach na 10 miesięcy. Żaden premier nigdy nie zrobił tego wcześniej. (Rozproszone oklaski.) Jeszcze raz Was pochwaliłem, ale nie było odpowiedzi. Brak jakiegokolwiek odzewu.

W ciągu ostatnich kilku tygodni, urzędnicy amerykańscy przedstawili pomysły wznowienia rozmów pokojowych. Znalazły się tam idee dotyczące granic, które mi się nie podobały. Były też tam gwarancje państwa żydowskiego, o których jestem pewien, że Palestyńczykom się nie spodobały.

Ale mimo wszystkich moich zastrzeżeń, byłem gotów iść do przodu z tymi amerykańskimi pomysłami.

Prezydencie Abbas, dlaczego nie dołączy Pan do mnie? Musimy zaprzestać negocjacji na temat negocjacji. Powiedzmy po prostu sobie o tym. Miejmy na uwadze wynegocjować pokój. (Oklaski)

Spędziłem wiele lat na obronie Izraela na polu bitwy. I przez dziesiątki lat obrony Izraela pod krytycznym okiem opinii publicznej. Prezydencie Abbas, ma Pan życiową misję rozwiązania sprawy palestyńskiej. Czy konflikt poprzednich pokoleń wymusi i będzie angażować nasze dzieci i nasze wnuki w nadchodzących latach, jeśli w końcu znajdziemy sposób na jego zażegnanie? To, co powinniśmy, to dążyć właśnie do tego, co możemy osiągnąć.

Dwa i pół roku temu spotkaliśmy się w Jerozolimie tylko raz, mimo że moje drzwi zawsze były otwarte. Jeśli chcesz, przyjadę do Ramallah. Jednak faktycznie, mam lepszy pomysł. Spotkaliśmy się wreszcie, pokonując odległość tysięcy kilometrów samolotem do Nowego Jorku. Teraz jesteśmy w tym samym mieście. Jesteśmy w tym samym budynku. Tak więc spotkajmy się dziś w ONZ. (Oklaski) Kto tam nas zatrzyma? Co tu jest w stanie nas powstrzymać? Jeśli naprawdę chcemy pokoju, co nas powstrzyma od dzisiejszego spotkania i początku negocjacji pokojowych?

I sugeruję rozmawiać otwarcie i szczerze. Posłuchajmy siebie. Zróbmy jak mówimy, na Bliskim Wschodzie: Porozmawiajmy "doogli" (ph). Oznacza to, że prosto. Opowiem ci o moich potrzebach i obawach. W zamian Ty powiesz mi o swoich. I z pomocą Bożą  znajdziemy wspólną płaszczyznę pokoju. (Oklaski)

Jest takie stare powiedzenie, że Arab nie może klaskać jedną ręką. Cóż, tak samo jest z pokojem. Nie mogę pogodzić się sam z sobą. Nie mogę pogodzić się bez ciebie. Prezydencie Abbas, wyciągam ręce - ręce Izraela - w pokoju. Mam nadzieję, że zrozumie Pan naszą stronę. Obaj jesteśmy synami Abrahama. My nazywamy go Avraham. Twój naród nazywa go Ibrahim. Mamy tego samego patriarchę. Zatrzymajmy się na tej samej ziemi. Nasze losy są ze sobą powiązane. Pozwól nam zrealizować wizję Izajasza - (mówi w języku hebrajskim) - "Ci, którzy kroczą w ciemności, ujrzą światło wielkie." Niech to światło będzie światłem pokoju. (Oklaski)

sobota, 24 września 2011

Brunatna fala przybiera - precz z naziolstwem!

Nie możemy być obojętni wobec brunatnej fali

"Niezwykłym smutkiem napawa nas fakt, że w ataku tym po raz kolejny w ostatnich tygodniach posłużono się znakiem swastyki. Trudno uwierzyć, że znajdują się w Polsce ludzie, którzy odwołują się do symboli niemieckich okupantów. Hańbią w ten sposób pamięć sześciu milionów zamordowanych obywateli Rzeczypospolitej. Sytuacja ta stanowi wyzwanie dla wszystkich państwowych, samorządowych i społecznych instytucji troszczących się o pamięć ofiar".
Prezes IPN i przewodniczący Rady Instytutu w sprawie swastyki na aucie lubelskiego historyka: "Nie możemy pozostać obojętni!"

Swastyką w samochód, czyli czas "patriotów"

A oto komentarz do tych wydarzeń i reakcji na nie Seweryna Blumsztajna:

Wzbiera brunatna fala

Dariusz Libionka to jeden z najwybitniejszych polskich historyków zajmujących się Holocaustem. Ta grupa uczonych to duma Polski. Dzięki nim bodaj najuczciwiej w Europie dokumentujemy Zagładę. Atak na Libionkę to próba przekreślenia jednego z największych osiągnięć wolnej Polski.

Po zbezczeszczeniu pomnika w Jedwabnem wielu mówiło: to tylko incydent, Kościół właściwie milczał, a PiS ogłosił, że to prowokacja.

Gdy zamalowano litewskie nazwy w Puńsku, komentatorzy często tłumaczyli to prześladowaniem polskiej mniejszości na Litwie. Nie było poważnych reakcji po podpaleniach w Białymstoku muzułmańskiego domu modlitwy i mieszkania pakistańsko-polskiego małżeństwa. A o ilu takich wydarzeniach nie wiemy?
A kto zliczy rasistowskie incydenty na stadionach, gdzie prawdziwie patriotyczna młodzież krzyczy na Żydów i kolorowych? Malunkami swastyk czy powieszonych gwiazd Dawida już dawno nikt się nie zajmuje.

To jest narastająca fala, brunatna fala. Idzie przez Europę i wzbiera w Polsce, ale nikt u nas nie chce jej zauważyć.

Przepraszam, są tacy, którzy ją widzą i chcieliby na niej popłynąć. PiS przytulił rasistowskie środowiska kibiców spenetrowane przez neofaszystów, wydał im patriotyczny glejt i włączył w antytuskową krucjatę.

Tylko pamiętajcie, panowie - kto wiatr sieje, burzę zbiera. Będziecie rozliczani z każdego rasistowskiego napisu na stadionie, z każdego bandyckiego incydentu - to są już Wasi chłopcy.

Seweryn Blumsztajn

Seweryn Blumsztajn

11 Przykazanie Naszego Narodu

Jak 10 lipca 2001 roku byłem właśnie tam, na obchodach, to patrząc na Bartoszewskiego powiedziałem: ja znam też inne stodoły, stodoły gdzie ratowali Żydów. Nie chciałbym, żeby stereotyp związany z tym ostatnim wydarzeniem przyczepił się do Polaków. Nie chciałbym, żeby jeden wandal czy grupa wandali, sprowadzili nas ze wspólnej drogi pojednania. To bardzo bolesne. W końcu Żydzi byli ofiarą stereotypów. I nie wolno Żydom nigdy używać podejścia stereotypowego wobec innych narodów. To jest jedenaste przykazanie naszego narodu: nigdy nie używać stereotypowego podejścia.

Wywiad z Szewachem Weissem



czwartek, 22 września 2011

Droga do Jej grobu

Irena Sendlerowa – postać, którą wszyscy w Polsce znamy i kochamy. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata. Minęły trzy lata od Jej śmierci.

Do tej pory niestety Rodzinie nie udało się zebrać środków finansowych na wykonanie ścieżki prowadzącej do Jej grobu.

Córka Pani Ireny Sendlerowej- Pani Janina Zgrzembska zwróciła się do Fundacji Shalom z prośbą o pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia.

Całkowity koszt wykonania ścieżki wynosi 38,130 tysięcy złotych.

Pierwszą cegiełkę w wysokości 5 tysięcy oferuje p. Janina. Ponieważ kwota jest znacząca, zwracamy się do Państwa z prośbą o włączenie się w realizację projektu i przekazanie środków na przeznaczone specjalne
konto w Deutsche Banku nr: 77 1910 1048 2203 6002 5685 0015
lub nr: 08 1020 1097 0000 7002 0044 6823 PKO BP Warszawa IX Oddz.

Wierzymy, że dzięki Państwa hojności wspólnie zrealizujemy przedsięwzięcie upamiętniające Panią Irenę Sendlerową.

środa, 14 września 2011

Pytanie o sens, czyli plaster na ranę

... o sens warsztatów antydyskryminacyjnych... Jest sens, czy nie ma sensu?
Najpierw musicie obejrzeć ten film, tuż pod spodem, a potem na końcu jest dla Was muzyczna jeszcze niespodzianka...

Czy warto je organizować? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy m.in. z Jackiem Żakowskim 
W rozmowie w programie "Pytanie na śniadanie" z Beatą Sadowską i Wojciechem Jagielskim wzięli udział: Jacek Żakowski, Natalia Wiszniewska, reprezentująca OR oraz Łukasz Łubiński, warszawski licealista.





Dodam tylko, że Natalia Wiszniewska - trenerka warsztatów - jest córką Fejsbukowera :)))

Warsztaty organizuje Otwarta Rzeczpospolita

"Zdewastowano pomnik w Jedwabnem upamiętniający mord na Żydach. Namalowano na nim hasła „Nie przepraszam za Jedwabne”, „Byli łatwopalni” oraz swastyki. Kilkudziesięciu skinów i kiboli próbowało okrzykami zakłócić białostocki Marsz Jedności przeciw rasizmowi, nietolerancji i ksenofobii. Kilka dni później w Białymstoku antysemici zniszczyli ułożoną z bukszpanu Gwiazdę Dawida i ułożyli z nich swastykę. Czy tolerancji można się nauczyć? We wrześniu rozpoczęła się kolejna edycja bezpłatnych warsztatów antydyskryminacyjnych Otwartej Rzeczpospolitej. Projekt „Zło może urosnąć - przeciw nienawiści” adresowany jest do uczniów warszawskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych."

Zapraszamy szkoły - prosimy o kontakt w sprawie warsztatów dyrekcje i pedagogów.
Koordynatorką warsztatów jest Magda Utracka.
mail: magdautracka@otwarta.org

I jeszcze rewelacja - super muza dla Was:



Premiera klipu do kawałka "Różnice" z solowego albumu Vienia "Etos 2010". Gościnnie w utworze wystąpili Fokus i Łona.

Dziwny telefon od ciekawskiego antysemity...

"OJ, JACY CI ŻYDZI ŹLI!!!"

Zadzwonił do mnie pewien gość... Z głosu - 50-latek. Nie wiem, czy wiecie, jak brzmi timbre głosu człowieka, który wyraża pogardę? To nic uchwytnego, ale daje się wyczuć. Mówi taki przez zaciśnięte zęby, ale jednocześnie z uśmiechem... Głos jest i straszny i pogodny w pewnym sensie. Wyraża pewność siebie i misję do wypełnienia...
Zadzwonił do biura Otwartej Rzeczpospolitej - stowarzyszenia, z którym jestem związany...
Porozumienie żydowskie opiera się na dowolnym języku. Polskim, angielskim lub jakimkolwiek innym. Dawniej tym językiem był język żydowski. No, więc zadzwonił do mnie ostatnio ten gość, który - jak się okazało z rozmowy - nie wiedział, że język żydowski i język hebrajski są dwoma różnymi językami... Podkreślam, że facet z głosu miał jakieś 50 wiosen na karku. I nie wiedział o tym...
Był zbulwersowany, że w książce, którą czytał napisano o pewnej kobiecie jako znającej trzy języki: polski, żydowski i hebrajski. "Jak to!" - pienił się mój rozmówca - "Trzy języki?! A jakie to są różne języki, ten hebrajski i żydowski!!!" Spokojnie wyjaśniłem mu różnice.
Początkowo odnosiłem wrażenie, że nie dociera do niego. "Tak? Tutaj nie mówili po hebrajsku?! To nie pomyłka?!" Czułem, że nie jestem dlań żadnym autorytetem. Że chce się utwierdzić w przekonaniu, iż w książce popełniono błąd.
Skąd tyle języków naraz?! Tłumaczę mu, że język jidysz ma już tysiąc lat - wprawdzie zatem nie tyle, co hebrajski, ale też jest wiekowy. I że w Polsce jest językiem w zasadzie wymarłym...
Gołda Tencer wspomina, że w Łodzi, a i w Warsze, do lat sześćdziesiątych słychać go było na ulicach. Łódzcy Perecowicze uczyli się go w szkole oficjalnie, zanim szkołę zlikwidowano.
Kiedy rozmawiałem z tym facetem, był już wieczór. Nikogo poza mną nie było w biurze - zasiedziałem się. Powiedziałem mu, że język żydowski w brzmieniu jest nieco podobny do niemieckiego, ale ma też inne naleciałości. Zbytnio się chyba jednak wdawałem w szczegóły, bo mój rozmówcy rozsierdził się w pewnym momencie natłokiem tych lingwistycznych szczegółów i postanowił przypuścić atak.
Dlaczego chciał to wiedzieć - to o tym języku, zadawałem sobie podczas rozmowy cały czas to pytanie. Ono kołatało w mojej głowie i nie dawało mi spokoju...
A jeśli to tylko złudzenie, że jest antysemitą? Tak sobie myślałem przed tym atakiem...
"No, tak..." - rozpoczął ostateczne perorowanie anonimowy gość - "Wiele to żydostwo wycierpiało... Ten cały Holokaust, który zgotował im Hitler!"
"Tak, wiele" - potwierdziłem, nie wiedząc jeszcze do czego zmierza i jak zamierza mi przykopać. Może liczył na to, że będę się starał dodać, iż w trzecim etapie Holokaustu, czyli polowania na niedobitki, uczestniczyli także Polacy? Ale się wcale nie starałem...
"A teraz oni robią Holokaust sami, od dziesięcioleci!" - wycedził przez zaciśnięte szczęki, z nieudawanym obrzydzeniem. - "Ja to się dziwię, że przeszli ten Holokaust, a teraz sami się go dopuszczają".
I w tym momencie coś nas rozłączyło. Może mój palec na guziku telefonu?
Tyle już razy słyszałem te słowa...
* * *

 TRADYCJA NASZYCH DZIEJÓW JEST WAROWNYM MUREM.


To tradycja, która trwa w Polsce od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Gdyby bowiem Gomułka i Wyszyński zaczęli dyskutować o Żydach, zapewne padliby sobie w objęcia i zostali najlepszymi przyjaciółmi.
Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. - pisał Wyszyński przed wojną.

Lewica i prawica ma to samo w kwestii Żydów do powiedzenia: mówią jednym głosem.
Lewica wszelako rozgrywa to znacznie bardziej finezyjnie, pod pretekstem krytyki poczynań Izraela. Kiedy piętnowane są konkretne poczynania - to wszystko jest w porządku. Można i trzeba wyrażać opinie i protestować w wypadku łamania praw człowieka.
Tyle, że niekiedy, a nawet często w sposób nieuchronny argumenty zasilają katalog oszczerstw antysemickich. Zdarza się nawet, że dyschronologicznie antysemici usprawiedliwiają Holokaust obecnym funkcjonowaniem Izraela...
* * *

TĘSKNIJCIE SOBIE I ZŁÓŻCIE MNIE W GROBIE...

Rafał Betlejewski jest animatorem - pomysłodawcą i realizatorem performance'u pod nazwą "Tęsknię za Tobą, Żydzie!".
Akcja trwała cały rok i uważam ją za nie do przecenienia. Dzięki niej udało się zrobić krok milowy na drodze polsko-żydowskiego porozumienia. Akcję Rafała można przyrównać do książek Jana Tomasza Grossa, które także wstrząsnęły opinią publiczną i wywołały liczne kontrowersje. Tyle, że książek właściwie nikt w Polsce nie czyta... Książki o Żydach czytają na ogół albo sami Żydzi, albo antysemici.
Publikacje prof. Grossa traktuję na równi z akcją "Tęsknię" R. Betlejewskiego. I za to obu autorów podziwiam.
Oba zdarzenia - i te publikacje, i owa akcja - odnoszą się do świata żydowskiego, którego już nie ma. Który umarł.
A w Polsce przecież nadal żyje garstka Żydów. W diasporze, rozsiane po całym świecie, kolejne garstki emigracji 68 roku. Żyją. I w milczeniu obserwują ten teatr wyobraźni.
Czy antysemityzm nas dotyczy? Czy jest problemem dla nas, czy dla nie-Żydów.
Mam niekiedy wrażenie odrealnienia, nierzeczywistości. Tak, jakbym siedział na widowni teatralnej, albo wśród publiczności kinowej. Jestem, a jakoby mnie nie było...
Mam prawo zabrać głos, ale po co? Grochem o ścianę?
* * *

JĘZYK UMARŁYCH - NIE MARTWA KULTURA!

Gołda Tencer powiedziała 5 lat temu ważną rzecz na ten temat. Na temat - pozornie teatru, choć ja traktuję jej wypowiedź znacznie szerzej, bo ten teatr odbywa się wszędzie, rozlał się na ulice i wypełnił polskie domy. Oto jej słowa:
Nie ma aktorstwa żydowskiego. Jest po prostu aktorstwo. A jeśli ktoś nadmiernie gestykuluje czy żydłaczy, jak to często w Polsce bywa, to to jest po prostu złe aktorstwo. A żydłaczenie jest dla mnie niedopuszczalne. Bo to jest przedrzeźnianie mówienia złą polszczyzną, co się zdarzało, ale co nie było istotą żydowskiego mówienia po polsku. Żydzi przecież też umieli śmiać się z siebie, o czym świadczy szmonces. Poza tym czym innym było śmiać się wtedy, gdy było tu społeczeństwo żydowskie, a co innego, gdy go już nie ma. A co do szmoncesu to wiele uzależniam od klasy wykonania. Gdy to robią tacy aktorzy jak Szymon Szurmiej czy Marian Opania, to mi się to podoba, ale są tacy, których nie wymienię, robią to bardzo nieciekawie. Mnie to wtedy obraża, bo tu chodzi o mój zamordowany naród. Issac Bashevis Singer powiedział kiedyś, że jidysz to nie jest język duchów ani język martwy, lecz język umarłych.
Ileż to razy zetknąłem się z tzw. "żydłaczeniem" w życiu codziennym, poza teatrem. Gdy ktoś wyraża wrogość do Żydów - zaczyna ich przedrzeźniać. Polska jest jednym wielkim teatrem, w którym antysemici kolejnego pokolenia bezkarnie żydłaczą...

* * *

JEDŹ DO AUSCHWITZ, FUJARO, I POZNAJ ŻYDOWSKĄ HISTORIĘ WRESZCIE!

Mel Gibson jest tzw. katolikiem tradycjonalistą, czyli odszczepieńcem hołdującym rytowi trydenckiemu, któy został odrzucony przez Sobór Watykański II.
Ma przechlapane u nas za swoje antysemickie wyskoki.
Rabin Marvin Hier podkreśla, że jeśli reżyser rzeczywiście czuje skruchę z powodu antysemickiego wyskoku, to zamiast kręcić film o Judzie, powinien się zapisać na kurs judaizmu i pojechać zwiedzić były obóz Auschwitz.
Jedź do Auschwitz, fujaro i zapisz się na kurs judaizmu!
A potem będziesz mógł robić filmy o Żydach!
Antysemici na ogół czują się ekspertami w sprawach żydowskich... Są całkowicie pochłonięci zbieraniem na ten temat informacji.
Strzygą uszami, ilekroć usłyszą słowo "Żyd". Całkowicie zafiksowani na tej kwestii. Oczywiście, nie robią tego w dobrych intencjach, tylko po to, by uwiarygodnić farmazony, które potem będą mieć do powiedzenia.
* * *

ZAMIAST "KTO TY JESTEŚ"?

Pod wpływem akcji Rafała Betlejewskiego spłodziłem taki oto wierszyk:

Tęsknisz za mną? Tak, bo mi żal.
A dlaczego? Boś odszedł w dal.
Może wrócę? Wróć, jeśli chcesz.
A chcesz tego? Chcę tego też.
Tęsknisz za mną? Tak, boś Ty Żyd.
A dlaczego? Bo jest mi wstyd?
Tęsknisz za mną? Tak, przecież wiesz.
A dlaczego? Boś Polak też.
Może wrócę? Byłoby naj!
A dlaczego? Bo to Twój kraj.

Prof. Joanna Tokarska-Bakir dodała do tego wierszyka ciekawy komentarz... Nie wiem, czy złośliwy, a jeśli tak, to w czyją stronę wycelowana została ta złośliwość? Jak sądzicie?
Proponujemy umieszczać ten wiersz w elementarzach zamiast rymowanki: "Kto ty jesteś? Polak mały".

wtorek, 13 września 2011

Za zdrowie Kaczkosi, co Żydom wodę nosi!

Pamiętacie tę moją prośbę?:

Całujcie mnie wszyscy!

Cytowałem ją za Tuwimem! Tak, jakbym przewidział, że już niebawem będziemy mieć wspaniały podzwonny benefis mojego Wieszcza!!!
Dlaczego piszę "wieszcza"? Żeby nie być gołosłownym - tutaj też Go cytowałem:

Co to znaczy: być Polakiem? Czy można być naraz Żydem i Polakiem?

Bo kocham Jego twórczość miłością najpierwszą!!! I oto:



Warszawskie Spotkania z Twórczością Juliana Tuwima


Już w najbliższą niedzielę, 18 września 2011 r. w Domu Kultury Śródmieście, ul. Smolna 9
ZAPRASZAMY!!!

Program

11:00- 11:15 – Otwarcie z udziałem Jarosława Klejnockiego, dyrektora Muzeum Literatury i Ewy Prończuk, sekretarza ZG TSKŻ
11:20-12:10 – Wykład Magdaleny Majsterkiewicz „Julian Tuwim – człowiek orkiestra”
12:15-13:10 – Projekcja filmu Tomasza Kamińskiego „Wspomnienia o Julianie Tuwimie”

13:10-13:20 – Przerwa

13:20-14:00 – Prezentacja multimedialna Piotra Piluka „Ślady obecności – żydowski wizerunek Warszawy i Łodzi”
14:10-14:40 – Prezentacja multimedialna sierpniowego wydania Słowa Żydowskiego o tematyce łódzkiej i tuwimowskiej z udziałem gościa specjalnego – Andrzeja Machejka z Wydawnictwa Hamal w Łodzi

14:40-15:10 – Przerwa na kawę

15:15-16:45 – Program artystyczny w wykonaniu aktorów Teatru Żydowskiego w Warszawie z udziałem Moniki Chrząstowskiej, Teresy Wrońskiej, Henryka Rajfera oraz Marka Węglarskiego

Tuwim w karykaturze Eryka Lipińskiego


 

Organizatorzy:
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
Dom Kultury Śródmieście w Warszawie

Patronat medialny:
TVP Warszawa
Radio Kampus
Słowo Żydowskie
Dziennik Łódzki
Miasteczko Poznań

Patronat honorowy:
Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie

Partnerzy:
Wydawnictwo Hamal w Łodzi
Ślady obecności


WSTĘP ZA BEZPŁATNYMI ZAPROSZENIAMI, KTÓRE MOŻNA ODEBRAĆ W DKŚ, UL.SMOLNA 9, TEL.22/826.25.86 LUB W TSKŻ, PL.GRZYBOWSKI 12/16, TEL. 22/620.05.54 




poniedziałek, 12 września 2011

Polscy naziole mają się znakomicie

Ruch nazistowski czy też faszystowski w Polsce rozwija się nie niepokojony przez nikogo. Rasizm, ksenofobia i antysemityzm wśród Polaków nie stanowią problemu. Zyskują sobie społeczne przyzwolenie, pobłażanie, aprobatę. Naziole polscy i polscy faszyści są zgrupowani w rozmaitych legalnie działających organizacjach i nie nękają ich ani organa ścigania, ani tym bardziej wymiar sprawiedliwości.
Starzy publikują żydożercze artykuły w internecie, młodzi zazwyczaj wolą tzw. akcje: a to sprofanują cmentarz żydowski, wymalują swastykę lub też Gwiazdę Dawida na szubienicy, a to poskandują sobie rasistowskie czy antysemickie hasła na stadionach, bo zazwyczaj rekrutują się wśród kiboli.
Potrafią też podpalić drzwi do mieszkania polsko-romskiego małżeństwa. Pójdą sobie pod pomnik Dmowskiego, by tam pohajlować. Niedługo, bo za dwa miesiące będą defilować ulicami naszych miast, w rocznicę odzyskania niepodległości, by wykrzyczeć swoje hasło: "Polska dla Polaków".
Gangrena owa w sposób nieskrępowany sączy się zza granicy, od tamtejszej Polonii:
My nie jesteśmy przeciw nikomu. Ale my chcemy, żeby była u nas w Polsce demokracja. Niech będzie tylu przedstawicieli Polaków-katolików ile nas jest w Polsce, a nie taka parodia, że dzisiaj w rządzie czy w parlamencie Polaków prawdziwych nawet nie ma 30 procent. Mamy nadzieję, życzę wam, nam i mnie osobiście, żeby to się zmieniło w naszej ojczyźnie

Czy takie szowinistyczne nastroje nikogo w Polsce nie niepokoją? Czy to już pora, żeby zbierać manatki i wynosić się z kraju, którego społeczeństwo nie życzy sobie innych nacji?

W ostatnich tygodniach najbardziej antysemicki okazał się Białystok.

- To już jest nie do pojęcia i nie do komentowania. Odpowiedzialność za te zdarzenia ponoszą nasze partie prawicowe. Będziemy prosili księży, by na mszach zaapelowali do wiernych o uszanowanie żydowskich miejsc pamięci i zwracanie uwagi na nie - mówi Lucy Lisowska przedstawicielka Warszawskiej Gminy Wyznaniowej na Podlaskie.
Polemizuje z nią Piotr Kadlčik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP:

- Nie partie prawicowe. Sądy i prokuratura, oraz politycy, którzy przez lata bagatelizowali eskalację takich zachowań. Wszyscy- niezależnie od politycznej proweniencji. Również ci, którzy dziś milczą, bo wybory za pasem, a (jak sądzą) opinia publiczna kapryśną jest. Hańba.

Społeczeństwo obywatelskie?


Najłatwiej przeprosić. Choć niektórym trudno

Niestrzeżone sekrety żydowskiego porozumienia

Karolina Szymaniak - szefowa Centrum Kultury Jidysz


Porozumienie żydowskie opiera się na języku żydowskim. Zadzwonił do mnie ostatnio gość, który - jak się okazało z rozmowy - nie wiedział, że język żydowski i język hebrajski są dwoma różnymi językami... Facet z głosu miał jakieś 50 wiosen na karku. I nie wiedział o tym...
Był zbulwersowany, że w książce, którą czytał napisano o pewnej kobiecie jako znającej trzy języki: polski, żydowski i hebrajski. "Jak to!" - pienił się mój rozmówca - "Trzy języki?! A jakie to są różne języki, ten hebrajski i żydowski!!!" Spokojnie wyjaśniłem mu różnice.
Dlaczego chciał to wiedzieć - o tym nie będę teraz pisał, bo to temat na inną pogaduszkę.
* * *

Jidyszland to żydowski świat. Kiedyś Warszawa w pewnych rejonach była takim Jidyszlandem. Przed wojną 1/3 ludności Warsze stanowili żydowscy mieszkańcy. Jedni z nich, jak Julian Tuwim, byli zasymilowani i posługiwali się polszczyzną. Tuwim tworzył w niej swoje wiersze. Drudzy - byli zasymilowani, ale nie rezygnowali z zachowania pewnej odrębności: mówili i po polsku i w jidysz. Jeszcze inni pilnie strzegli swojej odrębności i nie za bardzo chcieli się asymilować - na co dzień korzystali ze swojego żydowskiego języka.
W Warszawie wychodziło kilkadziesiąt gazet po żydowsku, powstawały filmy w jidysz, działały żydowskie teatry.
Dziś ten Jidyszland ogranicza się do jednego adresu - w sercu nieistniejącej już żydowskiej Warszawy. Przy ul. Andersa 15.
To Centrum Kultury Jidysz - powstałe z inicjatywy Gołdy Tencer i Fundacji Shalom.
* * *

Polecam też odwiedzenie tego żydowskiego świata w rzeczywistości wirtualnej:

http://www.jidyszland.pl/

* * *

Rekrutacja na semestr jesienny
Znane są już terminy zajęć w najbliższym semestrze:



Grupa 0 – wtorek 17.30
Grupa 1 – poniedziałek 18.45
Grupa 2 – poniedziałek 17.30


Nasze kursy prowadzone są przez profesjonalne lektorki mające przeszkolenie glottodydaktyczne (w nauczaniu języków obcych) i praktykę pedagogiczną.


*Istnieje możliwość przeniesienia niektórych zajęć na środę lub czwartek, jeśli okaże się, że termin ten pasuje zdecydowanej większości uczestników grup 1 i 2. Istnieje też możliwość otworzenia nowej grupy na nieco innych zasadach. Sprawy te zostaną ustalone w czasie spotkania informacyjnego.

Więcej informacji o kursie w zakładce Edukacja. Zajęcia będą się odbywać w siedzibie Centrum Kultury Jidysz, znajdującej się przy ulicy Andersa 15 (róg Anielewicza) – w sercu dawnej żydowskiej Warszawy. Dojazd: Metro Ratusz Arsenał, 18, 35, 180, 111 (przystanek Muranów) Udział w zajęciach w roku 2011 jest bezpłatny. Zajęcia zaczynają się od 3 października.
Więcej informacji uzyskają Państwo pisząc na adres: jidysz (malpa) shalom.org.pl. Formularz zgłoszeniowy jest dostępny tutaj. Decyduje kolejność zgłoszeń!
Przypominamy też, że ruszają też otwieramy kolejny semestr warsztatów tłumaczeniaczytania rękopisów i piosenki. Do wszystkich grup można dołączyć w tym semestrze. Warsztaty rękopisów wymagają znajomości języka na poziomie A2, warsztaty tłumaczenia - co najmniej na poziomie B1.2. Warsztaty piosenki nie wymagają znajomości języka.
Spotkanie informacyjne dla wszystkich osób zainteresowanych kursami odbędzie się 3 października o godzinie 17.30 w siedzibie Centrum Kultury Jidysz Fundacji Shalom przy ulicy Andersa 15.  Jeśli nie mogą być Państwo obecni na spotkaniu, prosimy o kontakt mailowy.

Zrealizowano dzięki dotacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.


http://www.jidyszland.pl/index.php/pl/warsztaty-czytania-rkopisow

15.09.2011 godzina 12.00
Centrum Kultury Jidysz Fundacji Shalom


* * *

Chcesz poznać sekrety żydowskiego porozumienia?
Porozumiewaj się po żydowsku!
Przyjdź na Andersa 15 i naucz się naszego języka!

* * *

Miałem zaszczyt i przyjemność odwiedzać to wspaniałe Centrum. Ciebie też zapraszam, wszak jesteśmy przyjaciółmi!

Fejsbukower w towarzystwie Pań: Gołdy Tencer - Dyrektorki Fundacji Shalom i Magdaleny Srebrnej - Dyrektorki Uniwersytetu Trzeciego Wieku Fundacji Shalom

niedziela, 11 września 2011

Naucz się po żydowsku!



Jidysz Lebt w natarciu! Jest taki piękny, słoneczny dzień... Prawdziwa złota polska jesień... Leniwa niedziela... Nauczymy Cię jidysz - języka żydowskiego... Ale nie w szkolnym reżimie, mozolnie... Tylko z jajem!

"Od nowego roku akademickiego ruszamy z nowymi lekcjami dla początkujących. Tym razem będziemy spotykać się regularnie w Kawehojz, przy Andersa 13. Zapraszamy każdego" - powiedział mi Joystick z jidish lebt. "Nasze lejenkrajzy (kółka czytelnicze) mają na celu integrację środowiska miłośników i sympatyków języka żydowskiego. Dlatego są nieodpłatne. Chcemy razem się uczyć w miłej atmosferze i towarzystwie. Będziemy kontynuować naukę dla grup z lat poprzednich na poziomach średnio-zaawansowanym i zaawansowanych."

Z Jidysz Lebt będą się mogli też spotkać Olsztynianie na V DNIACH KULTURY ŻYDOWSKIEJ pod hasłem DIALOG

Kamienica Naujacka MOK, ul. Dąbrowszczaków 3; Niedziela, 18 września, godz. 15
Jidisz lebt - zajęcia warsztatowe o kulturze i języku jidysz:
* dla dorosłych: o podobieństwach i różnicach pomiędzy jidysz a niemieckim. * Prezentacja audycji radiowej w jidysz "Naje Chwalies". * Prezentacja projektu "Jidisz lebt" * dla dzieci: warsztaty jidysz - zabawy plastyczne na podstawie wierszy Juliana Tuwima. Zajęcia poprowadzą Anna Rozenfeld i Dariusz Jażdżyk (Projekt "Jidisz lebt!"). Zapisy: kultura@borussia.pl
Z samym projektem możecie się zapoznać na jego stronie:
http://jidysz.net

A teraz prawdziwa rewelacja - prosta gra edukacyjna ze znajomości geografii w jidysz!




piątek, 9 września 2011

Co to znaczy: być Polakiem? Czy można być naraz Żydem i Polakiem?

Krótki filmik o tym, co to znaczy być Polakiem dla Tuwima (i dla mnie). A dla Ciebie, co to znaczy być Polakiem?
 


Całujcie mnie wszyscy!

AKCJA PROTESTACYJNA!!!

W związku z planowanym zburzeniem Synagogi Złotej Róży we Lwowie, co opisywałem wczoraj:
  Protest przeciwko niszczeniu żydowskiej kultury!
proszę Państwa o chwilę fatygi i wysyłanie listu protestacyjnego do mera Lwowa.
 


* Oto link z formularzem internetowym:


Львівська міська рада

Dla osób które nie znają cyrylicy - jest to formularz wysłania listu do mera,
w pierwszej linijce piszemy swoje imię i nazwisko,
w drugiej email, w trzeciej
linijce należy wpisać jeszcze temat (np.: Золота Троянда),
a dopiero w czwartym polu
kopiujemy tekst protestu.
Możemy odhaczyć poniżej że chcemy dostać kopię tego listu na email.
Na dole formularza jest prostokąt w innym kolorze,
z napisem:
відправити, który po wypełnieniu treścią formularza należy wcisnąć,
by w ten sposób wysłać list.
 
* Oto proponowana treść listu protestacyjnego:

Шановний Пане Мере
У пресі з'явилися чутки, що синагогу Золота Троянда буде знесено.
На її місці планується будівництво готелю до Євро-2012.
Ми рішуче протестуємо проти цього рішення!
Це акт вандалізму, адже синагогу було включено в світовий список ЮНЕСКО. Вона є пам'яткою нашої спільної культури і має також величезне значення для туризму.
Довоєнний Львів був місцем проживання українців, поляків і євреїв. Синагога Золота Троянда є чудовим пам’ятником тих часів. Знесення її може зашкодити діалогу й взаєморозумінню між нашими народами.
Тому, будь ласка, змініть це рішення.
1943 року нацисти зруйнували синагогу у Варшаві. Це чудо, що львівська синагога пережила війну. Ми закликаємо владу міста Львова не брати приклад зі злочинних дій нацистів!
Збережімо пам'ять про мешканців Львова, що стали жертвами Голокосту!

З повагою,

* Tłumaczenie:
Szanowny Panie Merze,
w prasie pojawiły się pogłoski, że Synagoga Złotej Róży będzie zburzona.
Na jej miejscu zaplanowano budowę hotelu na Euro 2012.
Ja stanowczo protestuję przeciwko tej decyzji!
To jest akt wandalizmu, ponieważ synagoga została wpisana na światową listę UNESCO. Ona jest zabytkiem naszej wspólnej kultury.
Przedwojenny Lwów był miejscem zamieszkania Ukraińców, Polaków i Żydów. Synagoga Złotej Róży to najlepsza pamiątka po tamtych czasach. Zburzenie synagogi spowoduje konflikt w dialogu i porozumieniu pomiędzy naszymi narodami.
Dlatego proszę o zmianę tej fatalnej decyzji.
Ten zabytek - synagoga jest też obiektem turystycznym.
W Warszawie podobną synagogę zburzyli hitlerowcy w 1943 roku. Niech władze Lwowa nie biorą przykładu z tamtych czasów! To cud, że synagoga we Lwowie przetrwała wojnę.
Chrońmy pamięć o mieszkańcach Lwowa, którzy padli ofiarą Holokaustu.
Z poważaniem



czwartek, 8 września 2011

Protest przeciwko niszczeniu żydowskiej kultury!

Czas żałować Różę, czy nie czas?
Synagoga "Złotej Róży" we Lwowie okres świetności ma wprawdzie za sobą, ale trwa. Przetrwała Shoah.
Teraz ma zostać zburzona, bo na jej miejscu zaplanowano hotel...

Zaprotestujmy wspólnie przeciwko temu barbarzyństwu!!!

Synagoga Złotej Róży to najbardziej znana żydowska świątynia we Lwowie. Znajduje się w niezwykle atrakcyjnym miejscu, w  pobliżu rynku, na dawnej ulicy Blacharskiej. Zbudowano ją w  końcu XVI wieku i od tamtej pory przez kilkaset lat służyła Żydom. Przetrwała Austriaków, bolszewików, a nawet Niemców, którzy co prawda w 1941 roku ją częściowo spalili, ale spora część murowanej konstrukcji nie uległa zniszczeniu.

Dopiero teraz świątyni grozi zagłada. Jak alarmuje izraelska prasa, władze miejskie Lwowa przystąpiły do burzenia tego, co zostało z synagogi. Na jej miejscu ma stanąć hotel dla kibiców piłkarskich. Decyzję o zniszczeniu Złotej Róży podjęto, mimo że znajduje się na światowej liście UNESCO. Miejsce, w którym stoi świątynia, zostało już otoczone blaszanym płotem. Pracują tam buldożery. „Wygląda na to, że ta część Europy była bardziej tolerancyjna w XVI wieku niż teraz" – napisał brytyjski reporter Tom Gross, który był świadkiem demontażu.

Więcej w artykule "Lwów: buldożery niszczą synagogę".



Міський голова Садовий Андрій Іванович

Szanowny Panie Merze, Andrzeju Iwanowiczu!
To jest żydowsko-polski zabytek! Synagogi niszczyli dotąd hitlerowcy. Kres istnienia Wielkiej Synagogi przy Tłomackiem w Warszawie nastąpił podczas krwawego stłumienia powstania w getcie warszawskim, 16 maja 1943 roku. Wtedy to o godzinie 20.15 została osobiście wysadzona w powietrze przez Jürgena Stroopa, jako symbol ostatecznej likwidacji dzielnicy żydowskiej. Po jej zburzeniu Stroop powiedział:

"Piękną klamrą oficjalnego zamknięcia Wielkiej Akcji było wysadzenie w powietrze Wielkiej Synagogi. Przygotowania trwały 10 dni. Synagoga była gmachem solidnie zbudowanym. Stąd, aby ją za jednym zamachem wysadzić w powietrze, należało przeprowadzić pracochłonne roboty saperskie i elektryczne. Ależ to był piękny widok! Z punktu widzenia malarskiego i teatralnego obraz fantastyczny. Oficer saperów wręczył mi aparat elektryczny wywołujący detonację ładunków wybuchowych. Przedłużałem chwilę oczekiwania. Wreszcie krzyknąłem: Heil Hitler! – i nacisnąłem guzik. Ognisty wybuch uniósł się do chmur. Przeraźliwy huk. Bajeczna feeria kolorów. Niezapomniana alegoria triumfu nad żydostwem. Getto warszawskie skończyło swój żywot. Bo tak chciał Adolf Hitler i Heinrich Himmler".

Wzywam władze municypalne Lwowa do powstrzymania się od rozbiórki Synagogi "Złotej Róży"!!!
Nie bierzcie przykładu z hitlerowców!!!



Jeśli mer Lwowa nie powstrzyma się od zburzenia Synagogi, dodam obok jego zdjęcia zdjęcie Jürgena Stroopa, i podpiszę: ci dwaj niszczyli synagogi!!!

Miejmy nadzieję, że będą się chcieli wycofać z tej afery raczkiem...

Golden Rose shul’s ruins in no peril, Lviv official says

Singer - Jopek - Kroke

Jeden wieczór na Festiwalu Warszawa Singera spędziliśmy w towarzystwie Anny Marii Jopek, której akompaniował Zespół KROKE. Niezbyt klezmerskie, za to też efektowne:


środa, 7 września 2011

Mądrość żydowska

Mędrzec słowami zdobywa sobie miłość, a uprzejmości głupich będą wzgardzone.
Polacy mają jedynie mgliste mniemanie na temat myślenia talmudycznego. O żydowskiej mądrości nic nie wiedzą. Cóż się dziwić, skoro o własnej mądrości też wiedzą niewiele, myląc ją z głupotą?
O własnej głupocie i własnej mądrości najlepiej wiedzą nieliczni, zwłaszcza jednak polscy Żydzi. Muszą wiedzieć, bo inaczej dostaliby schizofrenii. Oto jeden ze znakomitych przykładów:

Gdzie tylko polskie serce po polsku mocno bije
tam cię spotykam najczęściej, tam nam ze sobą najmilej
Nie zmogła ciebie komuna, kropidło też nie da rady
Jak orzeł szybujesz w chmurach, bo skrzydła masz nie od parady

Dumna i wolna, szumna i pańska
w koronie ze świecidełek
obywatelska, chłopska, hetmańska
w szumie sztandarów na czele
Żadna się ciebie skaza nie ima
cenniejszaś dla nas niż złoto
lata mijają, a ty się trzymasz
odwieczna polska głupoto

Ten, kogo palcem wskażesz rusza za tobą w taniec
choćby już stał przed ołtarzem ważniejsze będzie powstanie
Szaniec z brylantów sypany, szarża skrzydlata pod Wiedniem
Wpierw mazur, potem rany, sam Chrystus narodów nieledwie

Świat się na ciebie zawsze wypinał
a dziś po prostu go nudzisz
Już po komunie padł mur w Berlinie
żyjesz z kuponów od złudzeń
Jak neon świeci korona z cierni
lecz to nie działa już na mnie
Pejzaż po bitwie na tle sztandarów
ułan z dziewicą przy szambie
(oraz szum melodii patriotycznych)





y

wtorek, 6 września 2011

Nasza megalomania narodowa i ksenofobia

* * *


Całujcie mnie wszyscy!

Julian Tuwim - polski Żyd i mój WIESZCZ.
Czy znacie jego twórczość?
Proponuję dwa utwory...
My, Żydzi polscy

1.
.... Jestem Polakiem, bo tak mi się podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na "rodowitych" i "nierodowitych", pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom.

Dzielę Polaków, jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentelmenów i nie-gentelmenów etc. Dzielę też Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie są oczywiście jednolite, każdy z nich mieni się odcieniami barw o rozmaitym zgęszczeniu. Ale linia podziału na pewno istnieje, a wkrótce da się całkiem wyraźnie przeprowadzić. Odcienie zostaną odcieniami, lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pogłębi się w zdecydowany sposób.

Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest międzynarodowym językiem faszystów.

2.
Gdyby jednak przyszło do uzasadniania swej narodowości, a raczej narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów, przeważnie racjonalnych, częściowo irracjonalnych, ale bez "mistycznej" przyprawy.

Być Polakiem - to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.
Polak - bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem; bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy; bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniano.

Polak - bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie potrafię wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała ziemia polska, nie żadna inna.

Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka uczyła polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi słowami; bo to co w życiu stało się najważniejsze - twórczość poetycka - jest nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

Polak - bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku bełkotałem o jej szczęściu i burzach. Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cytrus, a Mickiewicz i Chopin drożsi niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

Polak - bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak - bo moja nienawiść do faszystów polskich jest większa, niż do faszystów innych narodowości. I uważam to wszystko za bardzo poważną cechę.

3.
Na to słyszę głosy: "Dobrze. Ale jeżeli Polak, to w takim razie dlaczego "My , ŻYDZI"? Służę odpowiedzią: Z POWODU KRWI. - "Więc rasizm?" - Nie. Wcale nie rasizm. Wprost przeciwnie.

Dwojaka jest ta krew: ta w żyłach i ta z żył. Pierwsza jest sokiem cielesnym, więc badanie jej należy do fizjologów. Kto tej krwi przypisuje jakieś inne, poza organicznymi, specjalne właściwości i tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie,
jak to zobaczymy, sprowadza rzeź na własny swój szczep.

Druga krew - to ta właśnie, którą ów herszt międzynarodowego faszyzmu wytacza z ludzkości, aby zadokumentować tryumf swojej juchy nad moją juchą - krew niewinnie pomordowanych milionów ludzi, krew nie ukryta w arteriach, lecz krew ujawniona. Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie było jeszcze jak świat światem, a krew Żydów (nie "krew żydowska") najszerszymi i najgłębszymi płynie strumieniami. Zczerniałe jej potoki zlewają się już w burzliwą pienistą rzekę -

I W TYM OTO NOWYM JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZTY: KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI. Przyjmijcie mnie, Bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty Niewinnie Przelanej Krwi. Do tej gminy, do tego kościoła chcę
od dziś należeć.

Ta RANGA - ranga Żyda Doloris Causa - niechaj będzie udzielona polskiemu poecie przez naród, który go wydał. Nie za żadne zasługi, bo ich przed wami nie mam. Będę to uważał za awans i najwyższą nagrodę za tych parę wierszy polskich, które mnie może przeżyją i pamięć o których związana będzie z moim imieniem - imieniem Żyda polskiego. mojej polskości.


Ale przede wszystkim - Polak dlatego, że tak mi się podoba.

4.
Na opaskach, jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda Dawida. Wierzę w taką Polskę, w której ta gwiazda, ta z opasek, stanie się jednym z najwyższych odznaczeń, udzielanym najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom polskim. Będą ją oni z dumą nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari...

...
Kościołowi narodowych pamiątek przybędzie jeszcze jedna. Będziemy tam prowadzić dzieci i opowiadać o najpotworniejszym w dziejach świata męczeństwie ludzi. W centrum tego pomnika, którego tragizm uwydatnią otaczające go nowoczesne, da Bóg, Szklane Domy odbudowanego miasta, płonąc będzie nigdy nie gasnący ogień. Przechodnie zdejmować będą przed nim kapelusze. A kto chrześcijanin - przeżegna się znakiem krzyża...

Więc z dumą, z żałobną dumą będziemy nosić tę rangę, wszystkie inne zaćmiewającą - rangę Żyda Polskiego - my cudem i przypadkiem pozostali przy życiu. Z dumą? Powiedzmy raczej ze skruchą i żrącym wstydem. Bo przypadła nam ona za waszą chwałę, Odkupiciele!...

5.
My, Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy z za mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć śród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością niby-to zachowanych dusz.

My prawda grobów, i my złuda istnienia; my miliony trupów i kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy niby-nietrupów; my, nieskończenie wielka bratnia mogiła; my kirkut, jakiego dzieje nie widziały i nie zobaczą.

My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się ani śladów naszej krwi ani piętna grzechów świata wobec nas.

My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i na mury, pod którymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, że jesteśmy Żydami.
My, Golgota, na której mógłby stanąć nieprzebyty las krzyżów.
My, którzyśmy dwa tysiące lat temu dali ludzkości jednego niewinnie przez Imperium Romanum zamordowanego Syna Człowieczego - i wystarczyło tej jednej śmierci, aby stał się Bogiem. Jaka religia urośnie z milionów śmierci, tortur, poniżeń i rozkrzyżowanych w ostatniej rozpaczy ramion?

My, Szlojmy, Srule, Mośki, parchy, bejlisy, gudłaje - my których imiona i przezwiska prześcigną w dostojności brzmienia wszelkich Achillesów, Chrobrych i Ryszardów o Lwich Sercach.

My, znowu w katakumbach - w "bunkrach" pod brukiem Warszawy, człapiący w smrodzie ścieków, ku zdziwieniu naszych kompanów - szczurów.
My, z karabinami na barykadach, śród ruin naszych bombardowanych z powietrza domostw; my żołnierze wolności i honoru... "Jojne" idź na wojnę!" Poszedł, szanowni panowie i zginął za Polskę.
My, którym "twierdzą był każdy próg" każdego walącego się na nas domu.
My, Żydzi polscy, dziczejący w lasach, karmiący przerażone nasze dzieci korzonkami i trawą, my pełzający, czołgający się, nastroszeni, z jakąś cudem zdobytą lub za grube pieniądze wybłaganą staroświecką dwururką...
"A zna szanowny pan dowcip o Żydzie-gajowym? Pyszny! Żyd jucha, uważa pan, wypalił i ze strachu w portki zrobił! Ha, ha!"
My, Hiobowie, my Nioby, my na pokucie po setkach tysięcy naszych żydowskich Urszulek...

My, głębokie doły potrzaskanych, pomiażdżonych kości i poskręcanych, pręgami pokrytych zwłok.
My - krzyk bólu! Krzyk tak przeciągły, że go najdalsze wieki usłyszą. My Lament, my Wycie, my Chór, zawodzący mogilne El mole rachamim, którego echo stulecie będzie stuleciu przekazywać.
My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy Polskę, aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.
My, makabryczny rezerwat, my ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi, które jakiś nowy Barnum może obwozić po świecie, obwieszczając na pstrych plakatach! "Niesłychane widowisko! The biggest sensation in the world! Żydzi polscy - żywi i prawdziwi!" My, Gabinet Okropności, Schreckenskammer, Chambre des Tortures! "Osoby nerwowe uprasza się o opuszczenie sali!"

My, nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący, jak ongi nad rzekami Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje, aleć ich nie masz! Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem, Gangesem i Jordanem błąkamy się w rozproszeniu naszym wołając "Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!"
My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy - tak się warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w jedno pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim kwiaty położyć, ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem rąk rozrzucał. Może przypadkiem trafisz.
My Żydzi polscy... My, legenda, krwią i łzami ociekająca. Kto wie, czy jej nie trzeba będzie pisać bibilijnymi wersetami: "Oby rylcem żelaznym i ołowiem na wieczną pamiątkę wydrążona była" (Hiob XIX, 24)... My, apokaliptyczne studium dziejów. My Jeremiaszowe Treny"!

..."Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec, panny moje i młodzieńcy moi polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości twojej, pomordowałeś ich a nie sfolgowałeś"...

..."Wrzucili do dołu żywot mój, a przywalili mnie kamieniem. Wezbrały wody nad głową moją i rzekłem: Jużci po mnie!... Wzywam imienia Twego, o Panie, z dołu bardzo głębokiego... Widzisz, o Panie, bezprawie, które mi się dzieje, osądź-że sprawę moją... Oddajże im nagrodę, Panie, według sprawy rąk ich! Dajże im zatwardziałe serce i przekleństwo swe na nich! Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem Twoim, O Panie!" (Treny Jeremiaszowe, III).

* * *



Piosenka ze spektaklu "Tuwim dla dorosłych" - Nova Scena Teatru Roma, Warszawa ( premiera 15 stycznia 2011)


Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali:

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraeliccy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)

I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rentę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !…